Ta praktyka jest po to, żeby dać głos temu, co już jest w środku. Nie analiza przyczyn ani plan, co z tym zrobić. Po prostu miejsce, w którym złość może mówić we własnym imieniu.
Jeśli ta praktyka teraz wydaje się nieodpowiednia, można spróbować innej: «Bezpieczne miejsce» albo krótkiego ćwiczenia uziemiającego.
Co by było, gdyby twoja złość mogła mówić we własnym imieniu, co chciałaby, żebyś usłyszał.
Co ona chroni. Skąd przyszła. Na kogo naprawdę się złości.
Napisz jej w odpowiedzi albo po prostu posłuchaj.